Jak to się zaczęło?

Wszystko zaczęło się, gdy mała Nel nie chciała, aby jej Tata wyjeżdżał na dwu tygodniową wprawę do Zimbabwe. Taka nieobecność dla małego dziecka to duuuuuużo czasu. Rodzicom Nel trudno było wytłumaczyć, że Tata jest pilotem wypraw po Afryce i nie może codziennie wracać do domu na noc. Tu pojawiłem się ja- Dżodżo, mały robaczek, którego Nel dostała od swojej przyjaciółki Weroniki i z którym spędzała dużo czasu na wspólnej zabawie.
Mama wyjaśniła, że postanowiłem zostać podróżnikiem, jestem malutkim robaczkiem i muszę jechać z opiekunem, czyli Tatą. Taka historia stała się dużo bardziej zrozumiała i cała rodzina zaangażowała się w odliczanie dni do naszego powrotu z dalekiej podróży.
Ja zostałem spakowany do torby i tak po raz pierwszy leciałem samolotem oraz stanąłem oko w oko z prawdziwą przygodą!!!